Przejdź do treści

Pierwsza wizyta dziecka u barbera: jak ją przygotować

Zanim usiądziecie na fotelu, porozmawiaj z synem o tym, co go czeka.

Pierwsza wizyta dziecka u barbera: jak ją przygotować

Jak przygotować dziecko na pierwszą wizytę u barbera?

Zanim usiądziecie na fotelu, porozmawiaj z synem o tym, co go czeka. Wytłumacz, że barber najpierw umyje mu włosy, potem przytnie je maszynką i nożyczkami, a na koniec pokaże efekt w lustrze. Dzieci, które wiedzą, czego się spodziewać, znacznie rzadziej się denerwują. Warto też zabrać ze sobą zdjęcie fryzury, która mu się podoba, ale nie traktuj go jak gotowego przepisu.

Kiedy maluch ma konkretne preferencje, daj mu prawo wyboru. Przedszkolaki w wieku 4-6 lat potrafią już powiedzieć, co im się podoba, nawet jeśli zmieniają zdanie co tydzień. Możecie wspólnie przejrzeć kilka propozycji fryzur dla chłopców i porozmawiać o tym, czy woli krótkie boki, czy dłuższą górę, którą da się zaczesać na bok. To jego pierwsza decyzja o stylu, więc niech poczuje, że ma na nią wpływ.

Sam wybór fryzury warto dopasować do tego, jak wygląda twarz dziecka i jakie ma włosy. Jeśli są kręcone, sprawdzi się cięcie z krótszymi bokami i dłuższą górą, która podkreśli naturalny skręt. Przy prostych włosach łatwiej utrzymać porządek w klasycznym cięciu z grzywką, która nie wpada do oczu podczas zabawy. Najważniejsze, żeby fryzura była praktyczna i nie wymagała codziennej walki z lustrem.

Na koniec ustalcie, że to wspólna decyzja, a nie test odwagi. Barber pokaże synowi lusterko po skończonej pracy i zapyta, czy wszystko jest tak, jak miało być. Jeśli dziecko ma wątpliwości, zawsze można coś poprawić. Wrócicie do domu z fryzurą, która podoba się obu stronom, a następna wizyta będzie już czystą przyjemnością.

Ilustracja do sekcji "Jak przygotować dziecko na pierwszą wizytę u barbera?"

O co barber zapyta Ciebie przed pierwszym cięciem?

Zanim barber weźmie maszynkę do ręki, zapyta Ciebie, a nie dziecko, o to, jak wygląda Wasz zwykły poranek. Powie coś w stylu: "Czy rano jest czas na układanie, czy ma być zero roboty?". I to nie jest kurtuazja. Od tej odpowiedzi zależy, czy wybierzemy coś, co wymaga chwili przed lustrem, czy fryzurę, która ma wyglądać dobrze sama z siebie.

Dla chłopców, którzy nie usiedzą w miejscu, barber zaproponuje krótkie boki i dłuższą górę. Taki układ sprawdza się u energicznych dzieci, bo cięcie jest wygodne i nie wymaga codziennej stylizacji. Do tego dochodzi pytanie o to, co dziecko lubi, a czego nie znosi. Niektóre maluchy nie tkną grzywki wpadającej do oczu, inne za to chcą mieć coś do zaczesania na bok. Wysłuchanie tej opinii to połowa sukcesu.

Przy kręconych włosach barber zapyta, czy loki mają być ujarzmione, czy raczej pokazane. To ważne, bo kręcona grzywka z wygolonymi bokami wygląda nowocześnie, ale wymaga odrobiny pracy z preparatem podkreślającym skręt. Z kolei przy prostych włosach sprawdzi się klasyczny krój z przedziałkiem, który na oficjalne okazje zaczeszesz na bok, a na co dzień po prostu przeczeszesz palcami.

Na koniec padnie pytanie o szkołę lub przedszkole. Jeśli placówka ma zasady dotyczące fryzur, lepiej od razu o tym powiedzieć. Wtedy barber zaproponuje coś pomiędzy, na przykład cięcie z krótszymi bokami i lekko postrzępionym przodem, które wygląda naturalnie i pasuje do każdego kształtu twarzy. Warto też wspomnieć, ile czasu dziecko spędza na dworze, bo praktyczna fryzura ma przetrwać zabawę bez ciągłego poprawiania.

Która fryzura pozwoli dziecku zapomnieć o włosach podczas zabawy?

Najważniejsze, żeby fryzura nie wyglądała dobrze tylko w dniu wizyty, ale współpracowała z dzieckiem przez cały tydzień. Krótkie boki i dłuższa góra to sprawdzony patent, który widać w wielu chłopięcych cięciach. Taki układ sprawdza się u przedszkolaków, bo eliminuje włosy spadające na czoło i kark, a góra zostawia pole do zabawy grzywką. Przy okazji wygląda schludnie bez porannego mocowania się z grzebieniem.

Jeśli twój syn ma kręcone włosy, nie musisz decydować się na bardzo krótkie cięcie. Wystarczy przyciąć boki, żeby utrzymać je w ryzach, a górę zostawić naturalną. Podkreślające skręt preparaty dodadzą fryzurze charakteru i sprawią, że loki będą się układać same. To wygodne rozwiązanie, które nie wymaga od dziecka siedzenia przed lustrem.

Dla chłopców o prostych włosach dobrym wyborem bywa cięcie z dłuższą grzywką. Daje ono szerokie możliwości stylizacji, ale na co dzień wystarczy ją zaczesać na bok albo do góry. Taka fryzura ładnie oprawia twarz i sprawdza się zarówno na co dzień, jak i przy bardziej oficjalnych okazjach. Wystarczy poprosić barbera o podcięcie boków i delikatne przerzedzenie grzywki.

Zanim wybierzesz konkretny styl, pomyśl o kształcie twarzy dziecka. Fryzury z grzywką układaną do góry wysmuklają twarz i wyglądają schludnie, a krótkie cięcia świetnie pasują do zaokrąglonych buzi. Jeżyk, crop czy klasyczny fade to opcje, które nie wymagają codziennej stylizacji i zawsze wyglądają naturalnie. Przy najbliższej wizycie pokaż barberowi zdjęcie i zapytaj, które cięcie będzie najłatwiejsze w utrzymaniu przy codziennej zabawie.

Ilustracja do sekcji "Która fryzura pozwoli dziecku zapomnieć o włosach podczas zabawy?"

Co zrobić, jeśli dziecko w połowie strzyżenia ma dość?

Każdy barber zna ten moment: dziecko wjeżdża na fotel pełne energii, a po dziesięciu minutach zaczyna wiercić się i pytać, kiedy koniec. Przy pierwszej wizycie to normalne, ale możesz to rozegrać tak, żeby maluch wytrzymał do ostatniego cięcia. Najlepsza broń to przygotowanie go na to, co go czeka, zanim w ogóle wejdziecie do salonu. Zacznij od rozmowy o samej fryzurze, nie o strzyżeniu. Pokaż mu kilka zdjęć i pozwól wybrać, czy bardziej podoba mu się krótki jeżyk, czy dłuższa góra z wygolonymi bokami, na przykład w stylu irokeza albo quiffa. Kiedy dziecko czuje, że ma wpływ na wybór, siedzi spokojniej, bo wie, po co to wszystko. Warto też wspomnieć, że maszynka brzęczy i może łaskotać, ale nie boli, a na koniec czeka coś miłego, na przykład wspólne lody po wizycie. Jeśli mimo wszystko zacznie się kręcić, nie przedłużajmy. Dobry barber poradzi sobie z cięciem nawet wtedy, gdy dziecko woli patrzeć w lustro niż siedzieć prosto. Poproś o fryzurę, która nie wymaga idealnej precyzji przy każdym ruchu, na przykład teksturowaną górę i krótkie boki. Taki styl wybacza drobne poprawki, a efekt i tak wygląda schludnie, bez względu na to, czy maluch współpracował, czy nie. Najważniejsze, żeby nie robić z tego dramatu. Jeśli dziecko ma naprawdę dość, umówcie się na dokończenie za kilka dni albo wybierzcie cięcie, które naturalnie wygląda na lekkie niedopracowanie. Fryzury chłopięce z dłuższą grzywką i krótkimi bokami świetnie to maskują, a Ty unikniesz płaczu na fotelu i złych wspomnień. Spokojne podejście sprawi, że następnym razem sam powie, że chce iść do barbera.

Więcej: Strzyżenia i fryzury ↗

Przeczytane. Teraz fotel.

Wołoska 3/LU10, 2 minuty od Galerii Mokotów · Pon-Nd 10:00-20:00

★ 5.0 · Wolne terminy w tym tygodniu REZERWUJ